POWÓD : Decyzja właścicielek
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amaltea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amaltea. Pokaż wszystkie posty
Odchodzą
Dzisiaj odchodzą wilki 2 osób. Jeżeli właścicielki będą chciały nimi powrócić niech zgłoszą to do Bastruka by założyła na nie rezerwacje. Obecnie trafiają do adopcji.
POWÓD : Decyzja właścicielek
POWÓD : Decyzja właścicielek
Od Amaltei cd. Asterii De La Coste
Byłam naraz zdziwiona i przerażona. Jak my to zrobiłyśmy? Nie wiedziałam. Jedyne co wiem to, to, że mnie znaleźli. Jęknęłam przeraźliwie i padłam na ziemię. Skuliłam się, jakby mnie mieli zaraz zbić. Usłyszałam jedynie pytanie:
- Wszystko dobrze?
- Nie! Nie jest!- wrzasnęłam przerażona. Zdając sobie sprawę, z tego co zrobiłam, wstałam powoli i szepnęłam:
- Przepraszam...- skuliłam się. Nie wiedziałam, czemu tak zareagowałam. Wadera znów zapytała:
- Coś się stało?- nic nie powiedziałam, więc dodała- Możesz mi powiedzieć. Nie zrobię Ci nic.
Po tych słowach pobiegłam. Po co mam to komuś mówić, jak i tak to nic nie pomoże. Znajdą mnie i zabiją. Gdy byłam dosyć daleko, przypomniało mi się to, co się stało wcześniej. Uspokoiłam się, zaczęłam się zastanawiać, co to mogło być. Poczułam się w tedy taka potężna, odważniejsza... Nie wiem jak to możliwe. Położyłam się przy krzakach, rozmyślając o tym. Nagle poczułam, że ktoś się zbliża. Szybko wstałam, zza rogu wyskoczył basior, którego spotkałam wcześniej. Skuliłam się znów. Gdy mnie zobaczył, powiedział:
- Amaltea...- przerwał - To ja, Draco...- przerwał mu drugi basior. Gdy mnie zobaczył powiedział do Draco:
- Dobra robota! Nasz alfa Cię awansuję.
- Emm, tak...
- Zamień się w... - nie dokończył, bo basior skoczył na niego. Korzystając z zamieszania, uciekłam. Kolejna rzecz, która mnie tak bardzo dziwi. Biegłam jak najszybciej mogłam, zaczęło się ściemniać. Stworzyłam kulę światła, by oświetlić sobie drogę. Nagle wpadłam na kogoś.
- Wszystko dobrze?
- Nie! Nie jest!- wrzasnęłam przerażona. Zdając sobie sprawę, z tego co zrobiłam, wstałam powoli i szepnęłam:
- Przepraszam...- skuliłam się. Nie wiedziałam, czemu tak zareagowałam. Wadera znów zapytała:
- Coś się stało?- nic nie powiedziałam, więc dodała- Możesz mi powiedzieć. Nie zrobię Ci nic.
Po tych słowach pobiegłam. Po co mam to komuś mówić, jak i tak to nic nie pomoże. Znajdą mnie i zabiją. Gdy byłam dosyć daleko, przypomniało mi się to, co się stało wcześniej. Uspokoiłam się, zaczęłam się zastanawiać, co to mogło być. Poczułam się w tedy taka potężna, odważniejsza... Nie wiem jak to możliwe. Położyłam się przy krzakach, rozmyślając o tym. Nagle poczułam, że ktoś się zbliża. Szybko wstałam, zza rogu wyskoczył basior, którego spotkałam wcześniej. Skuliłam się znów. Gdy mnie zobaczył, powiedział:
- Amaltea...- przerwał - To ja, Draco...- przerwał mu drugi basior. Gdy mnie zobaczył powiedział do Draco:
- Dobra robota! Nasz alfa Cię awansuję.
- Emm, tak...
- Zamień się w... - nie dokończył, bo basior skoczył na niego. Korzystając z zamieszania, uciekłam. Kolejna rzecz, która mnie tak bardzo dziwi. Biegłam jak najszybciej mogłam, zaczęło się ściemniać. Stworzyłam kulę światła, by oświetlić sobie drogę. Nagle wpadłam na kogoś.
*Asteria?*
Od Amaltei cd. Asteria De La Coste
Spuściłam łeb i westchnęłam. Nie mogłam powiedzieć jak mam na imię, może to wysłanniczka mojego dawnego alfy, może chcę potwierdzić to, że jestem uciekinierką. Musiałam odwrócić jej uwagę, by uciec. Zrobiłam bardzo realistyczną iluzję, jakiegoś wilka, który chciał na nią skoczyć. Wadera odwróciła się, by zaatakować, a ja uciekłam. Biegłam co sił w nogach, nie miałam zamiaru się odwracać. Mogłabym się potknąć, a tego nie chciałam. Po kilku minutach zaczęłam strasznie dyszeć, nigdy tak szybko nie biegłam. Nie miałam zamiaru się zatrzymać, ona może być za mną, jak się zatrzymam, złapie mnie. Nie chciałam tego, nie po to uciekłam, by później zostać zabita. Przeskoczyłam najbliższą przeszkodę i wbiegłam do krzaków. Odsapnęłam i się położyłam. Patrzyłam na ścieżkę, którą wcześniej biegłam. Zauważyłam waderę przebiegającą obok mojej kryjówki. Gdy się upewniłam, że mnie nie zauważyła, odetchnęłam z ulgą i wyszłam z drugiej strony krzaków. Zobaczyłam niedużą polanę, była cisza i spokój. Poszłam na środek zmęczona i zasnęłam. Jak zwykle nic mi się nie śniło ciekawego. Ja, moja dawna wataha, tortury, ucieczka... Wszystko, co mi się przydarzyło. Nagle zapadł mrok, tunel, światło. Szłam w jego kierunku. Gdy doszłam, coś mnie oślepiło. Gdy odzyskałam wzrok, zobaczyłam kosmos, a w nim ja i jakaś wadera. Nie widziałam jej zbyt dobrze. Ruszyłam naprzód i sen się skończył. Otworzyłam szybko oczy, poczułam, że ktoś jest nie daleko. Powoli wstałam. Nie wiem czemu, ale gdy się tak nie bałam, wydawało mi się, że wilczyca przede mną, jest mi bliska.
*Asteria?*
Subskrybuj:
Posty (Atom)
© Agata dla WioskaSzablonów




